Zanim Mnie znajdą (tom II “Dopóki biegnę”) – Terri Blackstock

Zanim mnie znajdą” to kontynuacja historii rozpoczętej w książce “Dopóki biegnę”. Główna bohaterka Casey nadal ucieka przed Policją ale okoliczności stają się coraz bardziej niebezpieczne. Na dodatek chwilami to… ona zaczyna śledzić swoich prześladowców.

Tak jak poprzednio, akcja jest wartka, główni bohaterowie nie są sztuczni. Casey zmaga się z uczciem niepewności, lęku. Podejrzewając, że za śmiercią jej ojca oraz przyjaciela stoją tak naprawdę skorumpowani policjanci decyduje się nie ufać władzom. Dylan, analityczny umysł który mierzy się z syndromem stresu pourazowego również zaczyna rozumieć, że prawda nie jest taka oczywista. Bohaterowie przeżywając rozterki próbują się zwracać o pomoc do Boga i działać zgodnie z sumieniem co nie zawsze oznacza zgodnie z prawem.

Książka wciąga mocno i mam nadzieję, że wydawnictwo Dreams opublikuje tom III.

 

Obie dotychczasowe części są do zamówienia na Psalm18.pl (dla naszych czytelników, z kodem METANOJA dodatkowe 10% rabatu)

Read more

Bliżej nieba – Kate Breslin

I kolejna recenzja od Magdy:

„Bliżej nieba” Kate Breslin to książka tematycznie niełatwa, ale wciągająca od pierwszej do ostatniej strony.

Z fascynacją śledziłam losy głównych bohaterów – brytyjskiego małżeństwa rozdzielonego tuż po ślubie przez I Wojnę Światową. Historia tym bardziej ciekawa, bo umiejscowiona w okupowanej przez Niemców Belgii, gdzie dowiadujemy się o heroicznym działaniu mieszkańców, którzy angażują się w belgijski ruch oporu.

Évelyne jest pielęgniarką pracującą w szpitalu w Brukseli, Simon jest kapitanem Królewskiego Korpusu Lotniczego. Éve jest przekonana, że jej mąż nie żyje. Kiedy po trzech latach nieoczekiwanie się spotykają, są przeszczęśliwi, ale okazuje się, że te trzy lata wojennej rozłąki zasiały ogromne spustoszenie w ich relacji. Zaczynają trudną i niebezpieczną (ze względu na wciąż trwającą wojnę) drogę odbudowania ich małżeństwa, ale także próby zdobycia upragnionej wolności.

To powieść o odwadze, determinacji, nieugiętości, zaufaniu do Boga i miłości – tej ludzkiej, ale też do Ojczyzny. Gorąco polecam!

Chciejosztuczki. Książka zakazana przez Chciejokorp – Adam Studziński

Kolejną książką, którą miałem przyjemność przeczytać dzięki wydawnictwu Dreams jest tytuł Chciejosztuczki Adam Studzińskiego. Książka jest adresowana dla kilkuletnich dzieci (zerówka / początek szkoły) i czyta się ją całkiem przyjemnie. Jest to prosta historia o dziewczynce, której gnom zdradza techniki marketingowe sprzedawców zabawek – pomysł na książkę bardzo fajny i może być dobrą bazą do rozmowy z Maluchami o sensie kupowania zabawek i wartości promocji. W dzisiejszym świecie te tematy powinny być poruszane z dziećmi od najmłodszych lat.

Jedyne do czego można się “przyczepić” jeśli chodzi o treść to motyw ukrywania przez główną bohaterkę przed mamą faktu zaopiekowania się gnomem. Bajka bajką ale dzieciom nie należy sugerować, że ukrywanie czegoś przed rodzicami może być właściwie czy potrzebne. Oczywiście to też może być temat do rozmowy z najmłodszymi. Poza tym sympatyczna historyjka z prostym ale praktycznym przesłaniem.

Książka ma wiele ilustracji – nie jest to mój styl ale są starannie narysowane i ciekawe, jest przyjemnie wydana z grubą okładką.

Polecam rodzicom dzieci w wieku 6-9 lat. Do kupienia na Psalm18.pl

Read more

Niezapomniane wrażenie. Tom I z serii Rezydencja Belmont – Tamera Alexander

I kolejna recenzja od Magdy:

Książka „Niezapomniane wrażenie” to ciekawa powieść której akcja dzieje się w drugiej połowie XIX wieku. Powieść długa, ale bardzo lekko napisana. Jest w niej dużo zabawnych sytuacji i mądrych przemyśleń.

Główni bohaterowie to Claire Laurent, obdarzona talentem malarskim, ale z przymusu ojca wykorzystująca go głównie do podrabiania znanych dzieł sztuki i Sutton Monroe, prawnik, marzący o założeniu stadniny koni rasowych.

Ich losy przecinają się w Nashville. Sutton od lat pracuje dla jednej z najbogatszych Amerykanek tamtych czasów, pani Adelici Acklen, właścicielki przepięknej rezydencji Belmont (zarówno postać p. Acklen jak i rezydencja są historyczne). Claire trafia tam do pracy jako jej osobista asystentka.

Claire szuka swojej tożsamości po stracie obojga rodziców, poczucia własnej wartości, marzy by stać się uznaną artystką i wstydzi się ukrywanej przeszłości, w której oszukiwała malując falsyfikaty. Sutton próbuje chronić honor swojej rodziny, który niesprawiedliwie został splamiony i odzyskać skonfiskowane ziemie do nich należące. Co ciekawe szansą na wybicie się w środowisku prawniczym jest śledztwo, w którym ma zbadać pewne oszustwa w handlu obrazami. Dodatkowo Sutton tkwi w związku z pewną kobietą, który jest bardziej z rozsądku, a nie z miłości.

Na kartach książki jesteśmy świadkami przemiany obojga głównych bohaterów, szukania prawdy, tożsamości w Bogu, ale też ludzkiej miłości. A wszystko w przepięknych, pełnych przepychu, obrazów i rzeźb słynnych artystów pomieszczeniach i otoczeniu rezydencji Belmont.

Choć myślę, że jak na tamte czasy, bohaterowie zbyt szybko dają się porwać emocjom zauroczenia (poufałość fizyczna wtedy raczej nie następowała tak szybko), to jednak ich serca są szczere i uczące się do zaufania Panu Bogu.

Jeden z pięknieszych cytatów to pod koniec książki wypowiedź p. Acklen do Claire:

„I jeszcze coś, co powinna pani zapamiętać na przyszłość panno Laurent – kontynuowała Adelicia pouczającym tonem. –  Niech pani nie pozwoli, by ktokolwiek mówił pani, co ma pani o sobie sądzić… oprócz samego Boga. Proszę patrzeć na siebie Jego oczami i przez pryzmat Jego siły, a wtedy dostrzeże pani może być, pomimo tego, kim pani jest teraz. – Uniosła ciemną brew. – A jeśli będzie pani patrzeć na siebie tylko swoimi oczami, będzie się pani mierzyć z pytaniami i wątpliwościami, a także kaprysami tych, którzy wcale nie chcą dla pani jak najlepiej, tak jak tego panią w brutalny sposób nauczyło doświadczenie.”

Zwyczajna Łaska – William Kent Krueger

Dostałem od wydawnictwa Dreams do recenzji, książkę Zwyczajna Łaska autorstwa Williama Kenta Kruegera. Nie znałem wcześniej tego pisarza ale czytając opis i patrząc na otrzymane nagrody spodziewałem się dobrej lektury z głębokim przesłaniem. I… nieco się zawiodłem. Owszem William ma talent pisarski natomiast historia opisana w książce jest raczej męcząca i smutna.

Nastoletni syn pastora, który jest narratorem opisuje przygnębiającą rzeczywistość. On sam nie znosi nabożeństw ojca i ukrywa przed rodzicami swoje grzechy. Jego nastoletnia siostra gdy ginie, okazuje się być w ciąży o której nikt nie miał pojęcia, jego mamę – żonę pastora pociąga bardziej alkohol i papierosy niż modlitwa a sam tata, choć jest pobożnym przykładnym duchownym, ma umiarkowany wpływ na swoją rodzinę.

Nie przeczę, że taka może być rzeczywistość wielu rodzin ale nie jest to dla mnie przykład prawdziwiej wiary. Owszem w moim otoczeniu obserwuje wiele dramatów, niektóre mnie osobiście dotykają ale to nie zmienia faktu, że Boża Łaska jest nadzwyczajna – potrafi przemienić zatwardziałego grzesznika w radosnego i pełnego człowieka. Osobiście wierzę, bo widziałem w przykładzie swoich rodziców Boga który odpowiada na modlitwy, Boga który uzdrawia, który daje radość i fascynujące przeżycia gdy pomagamy innym. I świadectwa żywej wiary mi w tej książce zabrakło.

W książce Zwyczajna Łaska Bóg wydaje się być daleki i jakby pozbawiony mocy a ludzie wydają się być skazani na swoje problemy i słabości. Bóg nieco dotyka ludzi ale nie w sposób o jakim pisze Św. Paweł: “Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe” (2 Kor 5,17). Takie głębokie i inspirujące przemiany są widoczne w większości powieści opisanych na tym blogu (szczególnie u autorów jak Janette Oke czy Michael Philips).

Żeby nie poprzestać tylko na krytyce, muszę opowiedzieć, że historia z tej książki daje wiele do myślenia i zawiera nieco pozytywnych elementów jak poruszenie tematu relacji między białymi Amerykanami i rdzennymi mieszkańcami czy wpływu wojny na psychikę żołnierzy ale i w tych kwestiach problemy są bardziej nakreślone niż rozwiązywane… Cennym motywem było też prowadzenie narracji oczyma nastolatka.

W tym kontekście, miłośnicy książek obyczajowych powinni docenić tytuł.

Dopóki biegnę – Terri Blackstock

Dostałem niedawno od wydawnictwa Dreams do recenzji książkę Dopóki Biegnę autorstwa Terri Blackstock. Autorkę znałem już z książki Drapieżca, która była dobra ale nie zachwyciła mnie… Tym razem jednak jestem zachwycony 🙂

Młoda bohaterka Casey jest poszukiwana w charakterze podejrzanej o morderstwo jej przyjaciela. Ponieważ ślady na miejscu zbrodni wskazują na nią, decyduje się uciekać przed policją. Jako sprytna dziewczyna i córka nieżyjącego policjanta wie jak zgubić pogoń ale jej sposoby nie są już tak skuteczne gdy do akcji wkracza prywatny detektyw zatrudniony tylko po to, by ją odnaleźć. Jedak Dylan, dawny żołnierz i śledczy wojskowy zaczyna mieć wątpliwości czy faktycznie szuka osoby winnej morderstwa…

Akcja jest wartka, główni bohaterowie nie są sztuczni. Casey zmaga się z uczciem niepewności, lęku. Podejrzewając, że za śmiercią jej ojca oraz przyjaciela stoją tak naprawdę skorumpowani policjanci decyduje się nie ufać władzom. Dylan, analityczny umysł który mierzy się z syndromem stresu pourazowego również zaczyna rozumieć, że prawda nie jest taka oczywista. Bohaterowie przeżywając rozterki próbują się zwracać o pomoc do Boga i działać zgodnie z sumieniem co nie zawsze oznacza zgodnie z prawem.

Książka bardzo mocno wciąga – jest taka jak lubię, historia jest niezwykła lecz bohaterami nie są superbohaterowie ale postacie z którymi można się zidentyfikować. Ciekawe są dla mnie opisy pracy detektywa i policji. Autorka niezwykle zgrabnie wplata wątki osób, które dzielą się swoją szczerą wiarą, dotyka również tematu trudnego tematu osób, które porwane przepadają bez wieści.

Czekam z niecierpliwością na drugi tom (ma być we wrześniu), bo wiele wątków dopiero czeka na wyjaśnienie. Obie części będą do zamówienia na Psalm18.pl (dla naszych czytelników, z kodem METANOJA dodatkowe 10% rabatu)

Read more

WENDETA – Lisa Harris (powieść)

Przeczytałem wczoraj do końca powieść WENDETA – książka w sam raz do przeczytania przez jeden dłuższy weekend.

Dobra. Może nie wybitna ale wciąga i czyta się przyjemnie 🙂 Główna bohaterka zajmuje się poszukiwaniem zaginionych osób jednocześnie zmagając się z emocjami po utracie własnej siostry. Tym razem trafia na przypadek zaginięcia dziewczyny, który jest inny niż wszystkie… I kilka osób zginie zanim uda się rozwikłać zagadkę…

Akcja jest dosyć wartka, podobały mi się opisy działania i procedur służb poszukiwawczych. Opisy rezerwatu “Smoky Mountains” sprawiły, że zamarzyłem tam pojechać… Tłumaczenie przyzwoite choć w kilku miejscach można było uniknąć kilku słów nieużywanych powszechnie w polskim języku no i raz stopy najwyraźniej nie zostały zamienione na metry przy opisie pomieszczenia…

Nieco raziło mnie ciągłe powracanie do uczuć głównych bohaterów ale mogę sobie wyobrazić, że śmierć i zaginięcia ludzie tak przeżywają – nie są to przecież lekkie tematy…

Ogólnie polecam! Po kolejny tom z tej serii chętnie sięgnę.