Bliżej nieba – Kate Breslin

I kolejna recenzja od Magdy:

„Bliżej nieba” Kate Breslin to książka tematycznie niełatwa, ale wciągająca od pierwszej do ostatniej strony.

Z fascynacją śledziłam losy głównych bohaterów – brytyjskiego małżeństwa rozdzielonego tuż po ślubie przez I Wojnę Światową. Historia tym bardziej ciekawa, bo umiejscowiona w okupowanej przez Niemców Belgii, gdzie dowiadujemy się o heroicznym działaniu mieszkańców, którzy angażują się w belgijski ruch oporu.

Évelyne jest pielęgniarką pracującą w szpitalu w Brukseli, Simon jest kapitanem Królewskiego Korpusu Lotniczego. Éve jest przekonana, że jej mąż nie żyje. Kiedy po trzech latach nieoczekiwanie się spotykają, są przeszczęśliwi, ale okazuje się, że te trzy lata wojennej rozłąki zasiały ogromne spustoszenie w ich relacji. Zaczynają trudną i niebezpieczną (ze względu na wciąż trwającą wojnę) drogę odbudowania ich małżeństwa, ale także próby zdobycia upragnionej wolności.

To powieść o odwadze, determinacji, nieugiętości, zaufaniu do Boga i miłości – tej ludzkiej, ale też do Ojczyzny. Gorąco polecam!

Niezapomniane wrażenie. Tom I z serii Rezydencja Belmont – Tamera Alexander

I kolejna recenzja od Magdy:

Książka „Niezapomniane wrażenie” to ciekawa powieść której akcja dzieje się w drugiej połowie XIX wieku. Powieść długa, ale bardzo lekko napisana. Jest w niej dużo zabawnych sytuacji i mądrych przemyśleń.

Główni bohaterowie to Claire Laurent, obdarzona talentem malarskim, ale z przymusu ojca wykorzystująca go głównie do podrabiania znanych dzieł sztuki i Sutton Monroe, prawnik, marzący o założeniu stadniny koni rasowych.

Ich losy przecinają się w Nashville. Sutton od lat pracuje dla jednej z najbogatszych Amerykanek tamtych czasów, pani Adelici Acklen, właścicielki przepięknej rezydencji Belmont (zarówno postać p. Acklen jak i rezydencja są historyczne). Claire trafia tam do pracy jako jej osobista asystentka.

Claire szuka swojej tożsamości po stracie obojga rodziców, poczucia własnej wartości, marzy by stać się uznaną artystką i wstydzi się ukrywanej przeszłości, w której oszukiwała malując falsyfikaty. Sutton próbuje chronić honor swojej rodziny, który niesprawiedliwie został splamiony i odzyskać skonfiskowane ziemie do nich należące. Co ciekawe szansą na wybicie się w środowisku prawniczym jest śledztwo, w którym ma zbadać pewne oszustwa w handlu obrazami. Dodatkowo Sutton tkwi w związku z pewną kobietą, który jest bardziej z rozsądku, a nie z miłości.

Na kartach książki jesteśmy świadkami przemiany obojga głównych bohaterów, szukania prawdy, tożsamości w Bogu, ale też ludzkiej miłości. A wszystko w przepięknych, pełnych przepychu, obrazów i rzeźb słynnych artystów pomieszczeniach i otoczeniu rezydencji Belmont.

Choć myślę, że jak na tamte czasy, bohaterowie zbyt szybko dają się porwać emocjom zauroczenia (poufałość fizyczna wtedy raczej nie następowała tak szybko), to jednak ich serca są szczere i uczące się do zaufania Panu Bogu.

Jeden z pięknieszych cytatów to pod koniec książki wypowiedź p. Acklen do Claire:

„I jeszcze coś, co powinna pani zapamiętać na przyszłość panno Laurent – kontynuowała Adelicia pouczającym tonem. –  Niech pani nie pozwoli, by ktokolwiek mówił pani, co ma pani o sobie sądzić… oprócz samego Boga. Proszę patrzeć na siebie Jego oczami i przez pryzmat Jego siły, a wtedy dostrzeże pani może być, pomimo tego, kim pani jest teraz. – Uniosła ciemną brew. – A jeśli będzie pani patrzeć na siebie tylko swoimi oczami, będzie się pani mierzyć z pytaniami i wątpliwościami, a także kaprysami tych, którzy wcale nie chcą dla pani jak najlepiej, tak jak tego panią w brutalny sposób nauczyło doświadczenie.”

The Gustafson Girls – Becky Doughty

Czteroczęściowa powieść Becky Doughty to historia czterech sióstr Gustafson. Zostały osierocone po tym jak ich rodzice zginęli w wypadku z winy ich koleżanki ze szkoły. Poznajemy je 15 lat po tym wydarzeniu. Choć minęło już sporo czasu, każda z nich wciąż zmaga się z jego konsekwencjami, ale w różny sposób. Choć są zupełnie inne, starają się przechodzić przez wszystkie burze razem tworząc siostrzaną grupę G-FOURce pomagając sobie nawzajem.

Każda z części serii poświęcona jest jednej z sióstr i jej zmaganiom. Przeżywają radość i smutek, cierpienie i stratę bliskich osób, prawdziwą miłość, ale także przebaczenie i uzdrowienie ran przeszłości. Bezcenne jest pokazanie zdrowego, Bożego podejścia do relacji damsko-męskich.

Juliette, najstarsza przechodzi depresję po nieudanym trwającym 10 lat związku i siostry próbują jej pomóc organizując randki w ciemno; Renata, żona i matka czwórki dzieci pomimo wspaniałej rodziny, czuje się nieszczęśliwa i sama nie może zrozumieć czemu – dopiero trudne okoliczności pomagają jej przeżyć odnowienie; Phoebe, lekko szalona artystka chowa się za kolejnymi maskami szukając poczucia własnej wartości flirtując z każdym możliwym mężczyzną – ostatnia, która otwiera się na Boga, paradoksalnie dzięki mężczyźnie, który kiedyś ją zawiódł, ale sam przeżył głęboką przemianę; Georgia, najmłodsza (i to o ponad dekadę) z sióstr właśnie dorasta i czuje się zagubiona pomiędzy byciem dzieckiem a dorosłością, szuka swojej tożsamości i w końcu ją odnajduje.

Autorka nie koloryzuje życia, pokazuje je takim jakim jest, pełnym radości ale też momentami bardzo skomplikowanym i trudnym. A we wszystkim trudnościach ukazuje nadzieję jaką niesie Bóg.

Czytając te książki można śmiać się i płakać na przemian. Ale przede wszystkim zyskać zachętę, że bez względu na okoliczności, Pan Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu.